— Mów szybko, ale tylko prawdę.
— Otrzymałem poufną wiadomość, że natrafiono na ślady twoich stóp pod Pawiakiem, które utrwalono w gipsie. Czyś czasem nie zostawiła w willi Krygiera swoich pantofelków?
— Tak. Ale co to ma wspólnego?...
— Nawet bardzo dużo wspólnego — przerwał jej Janek. — Teraz i ty już jesteś „w porządku”. Za to przestępstwo grozi ci do sześciu lat więzienia.
— Co???
— Taka jest naga prawda.
Trupia bladość pokryła lica Anieli, która przeraziła się tej ewentualności. Wybuchnęła płaczem.
— Ach, ja nieszczęśliwa!...
— Nie rozpaczaj. Płacz nie pomoże. Powiedziałem ci to nie po to, abyś się martwiła, lecz abyś zrozumiała, że bez pieniędzy zginiemy.
— Co będzie? — wyjąkała.