— Ale po co zawracasz sobie z nią głowę? Nie zapominaj, że Aniela jest córką złodzieja. Przemocy nie wolno ci stosować.

— Zanadto grała mi na nerwach! Człowiek nie jest ze stali!

— Nie brak innych kobiet.

— Muszę wrócić do Anieli. Muszę ją przeprosić. Miłość moja jest silniejsza ode mnie!...

— Nie bądź pantoflarzem! Kobiety nie lubią mężczyzn, którzy tarzają się u ich stóp. O ile nie chcesz jej stracić, nie wracaj teraz.

— Może masz rację. Ale mam do ciebie prośbę. Idź do niej na górę. Obawiam się, by nie popełniła samobójstwa. Będę czekał tu na ciebie.

— Nie kręć się na ulicy. To może być niebezpieczne. Idź do Reginy, a ja tam wrócę — wykombinował Krygier.

Krygier zastał drzwi pokoju Anieli zamknięte na klucz. Po dłuższym pukaniu Aniela wpuściła go. Była zajęta pakowaniem rzeczy do walizki.

— Czego pan sobie życzy?

— Muszę z panią pomówić — odrzekł Krygier i nie czekając, aż go poprosi, rozsiadł się wygodnie na krześle.