— Milczeć! Siadaj i słuchaj!
Słowa te były wyrzeczone z taką mocą, że Aniela mimo woli wykonała jego rozkaz.
— Nie cofam nigdy słów. Jeżeli mi nie ufasz, mogę cię o tym przekonać. Proszę ze mną.
Aniela machinalnie sięgnęła po palto i kapelusz.
— Ale jeszcze raz proszę o dyskrecję — powiedział Krygier, gdy znaleźli się na ulicy. — I musi mi pani przyrzec, że zachowa się tam spokojnie i nie wywoła awantur.
Po otrzymaniu tych zapewnień, Krygier podał Anieli adres Reginy.
— Tam zastaniesz Janka — powiedział jej tajemniczo.
Krygier wszystko świetnie obmyślił i wyreżyserował. Jego potworna gra udała się. Powiodło mu się na obu frontach: u Anieli i u Janka.
Aniela, ledwie przekroczyła próg mieszkania Reginy, nie czekając na zgodę pokojówki, pobiegła do dalszych pokoi i...
Jak wpadła, tak wypadła z mieszkania Reginy. Nagłe przybycie Anieli spadło na Janka jak grom z jasnego nieba! Aniela zastała go w niedwuznacznej pozycji. Splunęła mu w twarz i wybiegła bez słowa.