Komisarz Żarski drgnął, jakby poczuł ukąszenie żmii.
— Wszystko, tak, z wyjątkiem tego żądania.
— Gdyby pan naprawdę mnie kochał, byłby to pan uczynił, ale pan mnie tylko pożąda... — rzekła z wyrzutem w głosie.
— Twego Janka będę odtąd prześladował jeszcze energiczniej niż przedtem. Po pierwsze dlatego, że go kochasz, a po drugie że popełnił ostatnio zbyt wiele zuchwałych przestępstw, byśmy go wypuścili z rąk. Jego miejsce jest na szubienicy!
Aniela przez chwilę stała niezdecydowana, po czym szybko się zaczęła oddalać. Żarski najmniej się tego spodziewał. Rozsądek dyktował mu aresztowanie Anieli. Serce nie mogło się zdobyć na taki krok. Wzrokiem śledził oddalającą się Anielę, która wsiadła do nadjeżdżającego elektrowozu.
Idąc teraz ulicą, rozżalony do siebie, Żarski czynił sobie wyrzuty, dlaczego jej nie zaaresztował i odesłał tam, gdzie wdzięki kobiece nie odgrywają roli.
Przypisy:
1. cykoria (gw. środ.) — strach, obawa. [przypis edytorski]
2. wychlany (gw. środ.) — złapany, ujęty. [przypis edytorski]
3. skeła (gw. środ.) — policjant. [przypis edytorski]