To poskutkowało. Hrabina natychmiast otarła łzy, sięgnęła nawet do torebki po lusterko i puderniczkę, by wyrównać uszczerbek, jakiego doznała jej mocno upudrowana twarz podczas płaczu.

— Proszę! Może pani hrabina powie mi, ile pieniędzy mogło być w kasie krytycznej nocy?

Hrabina patrzyła dłuższą chwilę na komisarza, nie odpowiadając wcale, jak gdyby nie rozumiała pytania.

Komisarz powtórzył pytanie, akcentując każde słowo.

— Panie komisarzu, skarb... bogactwo... Cały mój kapitał!

— Chciałbym znać cyfrę.

— Co za różnica, to na jedno wychodzi — odparła z rezygnacją.

Komisarz zrozumiał, że hrabinie zależy na tym, aby prasa nie rozpisała się o jej bogactwie. Przybrał współczujący wyraz twarzy i badał dalej.

— O której mniej więcej godzinie dokonano włamania?

— Obudziłam się już po północy.