— Kto panią zbudził?
— Gabinet, gdzie stoi kasa, mieści się obok sypialni. Zbudził mnie nagle ze snu silny huk. Niestety, było już za późno...
Tu poczęła znów manewrować chusteczką. Komisarz uspakajał ją grzecznie.
— Niech pani odpocznie. Proszę zebrać myśli i wszystko sobie przypomnieć. Dla nas najmniejszy szczegół ma wielką wagę i może naprowadzić na ślady przestępcy.
— Czy jest jakaś nadzieja? — ożywiła się hrabina.
— Owszem, jest.
— I pieniądze odzyskam?
— Wszystko jest możliwe — uśmiechnął się dobrodusznie komisarz. — Czy pani wie, że nam bardzo zależy na tym, aby wykryć morderstwo policjanta?
— A co to za morderstwo? — zawołała wystraszona.
Komisarz ostrożnie wyjaśnił.