— Czy pani posiada rewolwer?
— Owszem.
— Gdzie go pani przechowywała?
— Tym razem leżał w kasie i został zabrany wraz z pieniędzmi.
— Czy pani poznaje tę kulkę?
— Mój Boże!... To nabój z mojego rewolweru.
— Właśnie tym rewolwerem został zastrzelony stójkowy.
— Jakam ja nieszczęśliwa! — wybuchnęła znów płaczem hrabina. — Moje pieniądze przyczyniły się do zamordowania niewinnego człowieka!...
— Trudno! Proszę się uspokoić, to nie pani wina. Pani pozwoli, że wrócę jeszcze do tego huku, o którym pani wspomniała. Co to właściwie był za huk i skąd pochodził?
— Któryś ze złodziejów nogą, widać, zaczepił o marmurową figurę, którą przewrócił.