— Wszyscy tacy jesteśmy... Złe i dobre myśli ścierają się w nas przez całe życie, tylko zawsze zło ostatecznie zwycięża.

— Teraz, kiedy już wszystko wiem o moim ojcu, powiedz mi, kim była moja matka i gdzie ona teraz jest. Czy w ogóle żyje?...

— Żyje. A jakże, jeszcze jak żyje... Jest bogata, przystojna, zdrowa, ładna i mieszka w pałacu. Ale wiedz, że ona ciebie nigdy nie ujrzy...

Janek słuchał, jak Lipa biega po pokoju tam i z powrotem. Chciał wejść i powiedzieć otwarcie, że zniknie raz na zawsze, nie będzie mu więcej psuł szyków nędzną osobą; bał się jednak stanąć oko w oko z tym groźnym człowiekiem, którego dobrze znał. Wiedział, że Lipa nigdy nie uwierzy w jego szczerość.

— A jednak kochałeś matkę, ojcze — usłyszał znów głos Anieli. — Więc dlaczego nie możesz być na tyle wspaniałomyślny, by jej przebaczyć? Rozumiem, nie chciała żyć w brudach.

— Ha, ha, ha, — gorzko roześmiał się Lipa. — Uciec z kochankiem i porzucić dziecko to nie brud? Ona jedna zdolna była wyciągnąć mnie z tego błota, wolała jednak pozostawić mnie własnemu losowi. Nienawidzę jej!...

— Nie przeżyję tego wszystkiego — zapłakała zrozpaczona Aniela. — Wyjadę z powrotem za granicę i poświęcę się studiom, by zapomnieć o wszystkim.

Janka zakłuło coś w sercu. „Więc ona chce mnie opuścić. Nie kocha mnie więcej!...”

Postanowił się z nią rozmówić po raz ostatni, zapominając już o współczuciu dla ojca.

-– Nie zostawisz mnie samego — usłyszał znów głos Lipy. — Bez ciebie żyć bym nie potrafił. Pokładałem w tobie nadzieję, że wyrwiesz mnie raz na zawsze z tego bagna. Ach, żebyś ty wiedziała, jak tęskniłem za tobą... W murach więziennych nie przestawałem myśleć o tobie, moje dziecko. Gdyby nie ta jedyna nadzieja, że kiedyś w przyszłości będę mógł przytulić ciebie do mego serca ojcowskiego, dawno już skończyłbym ze sobą w tych murach nędznych. Całe życie kradłem, by ci nie zbywało na niczym. Dbałem o twoje wygody na wolności, nawet wtedy, gdy mi głód kiszki skręcał w więzieniu. Tak, kochana córeczko, żyłem tylko dla ciebie i dla ciebie żyję do dziś dnia. Czy można nieszczęśliwemu ojcu odwdzięczać się w taki sposób?...