Żarski podniósł się nerwowo. Wołkow instynktownie uczynił to samo.

— Chyba znasz dobrze ulicę Wilczą, dom numer X, w którym mieści się na piątym piętrze podejrzany lokal?

Wołkow dyskretnie uśmiechnął się.

— Znam.

— To gorzej — nachmurzył się komisarz.

Wołkow zmieszał się, nie wiedząc, co odpowiedzieć.

— Zawsze wiecie o wszystkim. Czekacie, aby was pytano, a nigdy nie meldujecie w porę. Znam was dobrze.

Wołkow przybladł trochę i odparł:

— Wiedziałem, panie komisarzu, że tam istnieje bogaty lokal. Byłem pewny, że przychodzą tam ludzie z towarzystwa, niemający nic wspólnego ze światem podziemnym. Kilkakrotnie tam byłem, ale nic podejrzanego nie zauważyłem.

— Właściciel lokalu musi dobrze dbać o to, abyście nic nie spostrzegli. Bardzo bogaty lokal, co?