— Co, najdroższa, powiedz, a słowa twoje staną się czynem.
— Uważam, że najlepiej będzie, gdy im tej kolii brylantowej wcale nie zwrócisz.
Wołkow zbadał ją podejrzliwym wzrokiem.
Regina ciągnęła dalej:
— Gdy oddasz im tę kolię, będą cię mieli w ręku.
— W jaki sposób? — pytał Wołkow.
— Powiesz im — ciągnęła dalej Regina, tuląc go do siebie — że musiałeś wykazać swój talent i dlatego wykryłeś tę kradzież.
— Ale jak to zrobić? Oni są zbyt szczwani, by dać się nabrać!
— To bardzo proste — uśmiechała się Regina tajemniczo.
Wołkow wyciągnął z kieszeni skradzioną przez Janka kolię brylantową. Drogocenne kamienie mieniły się iskrami cudnych ogni. Reginie aż tchu zabrakło. Ogarnęła ją żądza posiadania tego klejnotu. Za wszelką cenę chciała zdobyć dla siebie tę kolię.