Janek postanowił na własną rękę zbadać tajemnicę, jaką otoczyła się przygodna przyjaciółka.

Nazajutrz Janek dowiedział się od pokojówki, że jego nowa znajoma pochodzi z Ameryki i że przybyła do Polski w odwiedziny do pewnego pana, który w Polsce bawi już dłuższy okres czasu. Tyle tylko mógł się dowiedzieć.

Rano Janek nie pojechał do Warszawy, by dowiedzieć się, co spotkało jego wspólników. Cały dzień był zajęty szpiegowaniem przygodnej przyjaciółki. Nie spuszczał jej z oka. Wspólnie odbywali przechadzki, razem spożywali posiłki.

Pozostałe panie z pensjonatu nie kryły niezadowolenia z tego powodu. Bolał je fakt, że cudzoziemka „sprzątnęła im” najprzystojniejszego mężczyznę, za jakiego uchodził Janek w pensjonacie.

W pensjonacie już kursowała plotka, że „między nią a nim coś jest”...

Janek szedł za nią niby cień. Zapomniał o Anieli, o wspólnikach, o przeszłości i przyszłości. Nowa przyjaciółka zdobyła go przebojem. Gotów był teraz dla niej uczynić wszystko. Już nie mógł ścierpieć myśli, że ma gdzieś przyjaciela i że ona może mieć kochanka poza nim. Ledwie doczekał się zmroku, by w nocy znów znaleźć się w jej objęciach.

Przygotowywał się w duchu do rozmowy, którą zamierzał z nią odbyć. Był nawet gotów wyspowiadać się przed nią i opowiedzieć jej wszystko ze swojej przeszłości, ale pod warunkiem, że ona to uczyni pierwsza, bo musi przecież wiedzieć, czy jest godna zaufania.

Co prawda dręczyło go sumienie, że dopuścił się zdrady wobec Anieli. Ale zdołał zgnębić w sobie te wyrzuty sumienia. Wytłumaczył się nawet przed samym sobą:

„Teraz natrafiłeś na właściwą kobietę. Aniela zapewne zdążyła już zakochać w sobie kogo innego. Kobietom nie wolno zbytnio ufać”.

Należał do tego typu mężczyzn, którzy uważają za rzecz zupełnie naturalną, iż mężczyzna musi mieć przewagę nad kobietą. Uważał, że nie wszystko, co wolno mężczyźnie, wolno także i kobiecie...