— Kimże była twoja poprzednia kochanka, jeżeli nie kobietą? — zapytała nowa przyjaciółka. — Może aniołem? — zaśmiała się szyderczo.

— Nie śmiej się! — zawołał, przyjmując groźną postawę. — Nie jesteś jej godna.

— Co?!... Precz stąd!... I marsz do swojej Anieli!...

Raptownie otworzyła drzwi i krzyknęła na głos:

— Precz stąd! Uprzedzam, że w przeciwnym wypadku zadzwonię na służbę, by pana stąd przemocą usunęła!

Janek podbiegł do drzwi, zamknął je i rzekł:

— Oszalałaś? Wszyscy goście się tu zbiegną!

— Nikt mnie tutaj nie obchodzi!... Wynosić się stąd!... A ja przypuszczałam, że jesteś dżentelmenem!...

Janek objął ją i ugłaskał. Dała się przeprosić.

— Za karę nocujesz dziś w swoim pokoju — uśmiechnęła się. — Nazywają mnie Ada. To łatwe imię do zapamiętania.