— A ja..... ja... Jak mnie na imię?... Już wiem: Franciszek. Podoba ci się?

— Niech będzie Franek. Reszta z twojej przeszłości jest mi obojętna.

— Ale za to ja pragnąłbym poznać twoją przeszłość, bo cię kocham!

— Dowiesz się! I na to przyjdzie kolej. A teraz: spać.

— Masz męża? — Janek spytał niespodzianie.

— A gdy mam, to co?

— Chcę, byś była tylko moja. Nigdy nie będę mógł się zżyć z myślą, że nie będziesz tylko moją wyłącznie.

Ada posmutniała. Podniosła głowę i przez dłuższą chwilę zaglądała mu w twarz.

— O sobie nieraz z tobą będę rozmawiała. Muszę się najpierw przekonać, czy naprawdę mnie tak kochasz. Żeś się mnie od razu spodobał, dałam ci już dowód...

— Dla mnie to nieprzekonywujący dowód. Kobiety mają różne kaprysy. Niektóre z was oddają się dlatego obcym mężczyznom, gdyż sądzą, że w ten sposób stopień zdrady jest mniejszy. Znałem pewną kobietę, która zdradzała męża z innym, bo jego szelki były ładniejsze...