„Szanowni Panowie Złodzieje! Prosimy uprzejmie o nierozpruwanie kasy, gdyż jest pusta”.

Janek pienił się ze złości.

— Ja ich nauczę! — wrzeszczał i przystąpił do dzieła.

— Oszalałeś? — zapytał go Krygier.

— Tę karteczkę umyślnie przyczepiono, by nas wprowadzić w błąd. Gotów jestem przysiąc, że tam jest grubszy pieniądz.

Ale Krygier oświadczył kategorycznie:

— Ruszamy stąd! I to natychmiast!

— Tobie nie trudno tak mówić, ale ja muszę mieć pieniądze.

Krygier spojrzał ostro na Janka i rzekł tonem rozkazującym.

— Natychmiast wynosić się stąd!