— Za suche?... Proszę wody — zawołał Bajgełe i wlał mu z karafki trochę wody do ust.

Komisarz krztusił się jeszcze bardziej. Zbladł ze wstydu i strachu. Gorąco żałował w duszy, że odważył się sam przekroczyć ten próg.

— Kogo tu szukasz? — ciągnął Bajgełe dalej. — Znaleźć tu możesz śmierć, a nie nas. Jesteśmy mądrzejsi od was. Powiedz, jacy konfidenci naprowadzili cię na nasz ślad?

— Co chcecie uczynić ze mną? — wybełkotał komisarz.

— To samo, co tyś zamierzał zrobić z nami. Wytransportujemy cię wnet na tamten świat.

Na twarzy Szczupaka ukazał się ironiczny uśmiech, zbladł jednak bardziej niż przedtem.

Krygier obserwował go przez chwilę, po czym zapytał:

— Czy wiele osób otoczyło nasz dom?

Szczupak kiwnął potakująco głową.

— A co wolisz: zostać przy życiu, czy wtrącić nas do więzienia?