Gdy odzyskał świadomość leżał w innej piwnicy. W kącie palił się koks w piecyku. Dwóch mężczyzn siedziało obok niego i przyglądało mu się uważnie.

Szczupak leżał na żelaznym łóżku z na wpół przymkniętymi oczami. Zdawało mu się, że śni. Powoli zaczynał sobie zdawać sprawę, gdzie się znajduje, w czyich rękach.

— Co zamierzacie ze mną uczynić? — zapytał swych strażników z wyrzutem.

Milczek powstał z miejsca i cicho odpowiedział:

— Nie uczynimy ci nic złego.

— Po co mnie więzicie?

Milczek wyjął zegarek i odpowiedział tym samym spokojnym tonem:

— Jeszcze godzinę cię tu przetrzymamy. Potem będziesz wolny.

Przez dłuższą chwilę panowało milczenie. Szczupak śledził Milczka wzrokiem.

— Czy mogę wam ufać?