A mózg jego przebiegła myśl:

„Czyż to możliwe, by mnie wypuścili? Zbyt wiele się dowiedziałem, leżąc w tej piwnicy...”

Milczek podchwycił jego myśli i odparł:

— Nie obawiamy się ciebie. Bądź spokojny. Dotrzymam słowa.

— Więc po co zamknęliście mnie w tej piwnicy?

— Musieliśmy wyprzątnąć stąd wszystko, by zaoszczędzić policji pracy.

Milczek roześmiał się dobrodusznie z własnych słów i poczęstował komisarza cygarem.

— Dziękuję. — Nie mógł się Szczupak nadziwić zimnej krwi Milczka. — Nie palę.

— Może pan się napije, panie komisarzu. To bardzo dobrze robi na uspokojenie nerwów. Proszę nam wybaczyć, żeśmy pana nabawili strachu. Musieliśmy wypełnić nasz obowiązek!

Milczek nalał szklankę wódki i podał ją Szczupakowi. Widząc, że komisarz waha się, dodał: