Na jego twarzy odmalowała się potęga uczucia, które rozsadza i jednocześnie ujarzmia człowieka, potęga miłości, która sprzęga uczucie najszlachetniejsze z siłą żądzy.
Aniela przypomniała sobie teraz Janka, jak wyglądał w przystępie szału namiętności.
Inżynier wyrwał ją z kręgu tych myśli:
— Pani zapewne traktuje mnie jak jednego z wielu donżuanów poszukujących przygód miłosnych w pensjonacie. Ale zapewniam panią, że nigdy nie uganiałem się za piękną twarzyczką czy ładną spódniczką. Flirt i inne „zabawy miłosne” były mi zawsze obce. Bogactwo moich rodziców, którzy mnie, jedynakowi niczego nie odmawiają, mogło mi ułatwić w tym kierunku zadanie. Wykazałem więcej żądzy nauki niż zabawy. Czekałem cierpliwie na głos serca, który się teraz odezwał. Wybranką mego serca... jest pani, nie kto inny.
Te słowa wyrzucił z siebie jednym tchem. Ciężko oddychał.
Aniela nie spuszczała zeń oka, jakby chciała go przeniknąć i poznać tajniki jego duszy. Chciała wiedzieć, czy przemawia człowiek czysty i uczciwy, czy przewrotny lub doświadczony mężczyzna, który wie, jak trafić do czułego serca kobiety.
— Jestem miłośnikiem przyrody. Po roku nauki przybyłem tu na odpoczynek, by na łonie przyrody radować się pięknem świata. I oto panią ujrzałem w oknie. I nie wiem, jak się to stało, ale poczułem, że od tej chwili coś się zmienia w moim życiu. Tej nocy nie mogłem zmrużyć oka. Już niejednokrotnie stawałem przed pokusą, ale dotychczas wychodziłem z tej walki zwycięsko, nie zdradziwszy swego ideału wielkiej, czystej miłości, o której marzyłem w skrytości ducha od wczesnej młodości. W moim pojęciu miłość winna być czymś wielkim, wzniosłym, czymś, co stoi ponad człowieka54, o co trzeba walczyć i dla której trzeba się poświęcić. Gotów jestem wyzwać wszystkich do walki o moje szczęście, a tym szczęściem jest... pani.
— Ale mam narzeczonego, sercem należę do innego — zawołała Aniela, a w głosie jej brzmiała nuta rozpaczy. — Nawet źle czynię, mówiąc z panem o tym. W moim pojęciu mężczyzna nie powinien być tak sentymentalny, jak pan. Mam wrażenie, że pan raczej nadaje się na bohatera wielkiej powieści niż na towarzysza w życiu codziennym. Czy wszyscy Amerykanie kochają tak jak pan? Pan może zostaje pod zbytnim wrażeniem romantycznej poezji?
Słowa Anieli przeczyły jej uczuciom. Inżynier podobał się jej. Słowa jego i wyznanie miłosne oczarowały Anielę. Właśnie o takim wybranku serca zawsze marzyła. W duchu przyznawała, że miłość Janka była brutalna, zwierzęca, okrutna.
— Mam nadzieję, że pani jednak zmieni swoje zdanie o mnie — odrzekł. — Prawdziwa miłość musi dojrzeć, jak owoc. Gdy pani mnie pozna bliżej, nabierze większego przekonania, że jesteśmy stworzeni dla siebie. Los nas sprzągł. Opatrzność kierowała nami, choć byliśmy na dwóch półkulach naszej ziemi.