— Kim jestem? — roześmiał się młody człowiek. — Nie poznajesz mnie, ale twój przyszły zięć, Klawy Janek, dobrze mnie zna.

Aniela była złamana, wstrząśnięta, oszołomiona jak nigdy przedtem. Tylko jedna myśl świdrowała jej mózg:

„Znów złodziej... Znów złodziej...”

A młody człowiek, jakby odczytywał jej myśli z twarzy, rzekł:

— Klawy Janek jest lepszym zawodowcem ode mnie.

Aniela chwyciła go za klapy i krzyknęła:

— Kim jesteś i skąd przybywasz?

Stasiek Lipa z jękiem osunął się na fotel:

— Taka pomyłka.... Taka fatalna pomyłka... — powtarzał samemu sobie. — A ja, stary dureń, sądziłem, że to poczciwy człowiek!...

Młody człowiek odpowiedział Anieli: