— Oto jego charakter pisma.

— Niestety, nie mamy dowodów, które by nam pozwoliły zbadać jego charakter pisma. Będę musiał kontynuować badanie dziewczyny.

Żarski wrócił do pokoju Anieli.

— Pani miała rację: nie tylko my szpiegujemy, ale i nas szpiegują.

— Przepraszam panią, czy pani sama bawiła w hotelu?

— Tak.

— To nieprawda. A kto pisał te słowa?

— Nie wiem.

Żarski obejrzał podarte skrawki papieru i rzucił je wściekły o ziemię. Były tak zniszczone, że nie można było zużytkować do odczytania.

— Jak widzę, pani zamierza stąd już iść — odezwał się Żarski tonem urzędowym.