— Tym lepiej — rzekła i przysunęła się bliżej mnie.
— Pan wiele ma lat?
— Dwadzieścia jeden.
— Pan bardzo lubi kobiety?
— To zależy — odparłem, nabierając odwagi.
— Pan musi być straszny kobieciarz, że może dogodzić takiej wymagającej, jaka jest Frania.
— Skąd pani o tym wie?
— Mówiłam już panu — odparła — że jeszcze więcej wiem, niż mówię.
Chwila przerwy. Myślałem, co ona chce z tymi zapytaniami? Byłem wtedy jeszcze za głupi pod tym względem, bym się znał na różnych kobiecych sprawach i na myśl mi nie przyszło, że Frania była kiedyś jej klientką, nareszcie spytałem:
— Dlaczego mnie pani o to wszystko pyta?