Podano zaraz śniadanie i w towarzystwie trzech kobiet i małej dziewczynki zasiedliśmy do jedzenia. Przy jedzeniu jedna z nich zaczęła opowiadać, jak spędziła noc w hotelu, nie krępując się wcale moją obecnością, widać uznała mnie za swojego.
— Co ty powiesz, Jadziu, pierwszy raz trafia mi się taki frajer, że nie chciał wcale... tylko mnie namawiał, że mi zrobi „po francusku”. Dałam się namówić. Wiesz, że frajer potrafił mnie tak rozdrażnić, że dobrze mnie przy tym zmordował. Doprawdy nigdy nie uwierzyłabym, że to sprawia tyle przyjemności. Zaproponował mi też, żebym dała się psu, w podobny sposób, a on będzie na to patrzył. Tego to już nie chciałam spróbować, pomimo że dobrze płacił.
— Ha! Ha! — wybuchnęła śmiechem — ci mężczyźni mają czasami dziwne gusta!
Małe dziecko słyszało wszystko.
Druga koleżanka zaczęła jej uwagę zwracać, że nie należy przy obcym mężczyźnie opowiadać podobnych głupstw. Mówiła to, patrząc na mnie.
— Mnie to obojętnie — odparłem — są rozmaite zboczenia na świecie, a ludzi chorych nie ma co brać pod uwagę i traktować tak jak wszystkich mężczyzn.
— Masz rację — odparła Jadzia. — Przeważnie są to ludzie chorzy, a o ile chcesz, to ci opowiem, co mnie się raz zdarzyło.
— Chętnie słucham — odparłem.
— Pan lubi takie opowiadania, co? — śmiała się ta sama, co opowiadała o mężczyźnie, a na imię jej było, jak się później dowiedziałem, „Władka z dużymi cyckami”. — To działa na zmysły — dodała. — Jadzia, opowiedz nam, będzie on miał lepszy apetyt do ciebie — i znów śmiała się.
— Przestań już klepać, co ci na język przyjdzie — odparła Jadzia i zaczęła opowiadać.