— Na co ona ci jest potrzebna? — próbowałem się uśmiechnąć.
— Powiedz! — nalegała.
— Otóż twój ojciec był tu u mnie wczoraj.
— Kto!... mój... ojciec?!
Zerwałem się przy tym jak piorunem rażony i uchwyciłem ją tak silnie za ramię, że aż krzyknęła ze strachu.
— Gadaj mi tu prędzej!
Frania, widząc moje uniesienie, podała mi bez słowa list.
Drżącą ręką chwyciłem go i poznałem od razu charakter pisma ojca, zrobiło mi się niedobrze, tak że musiałem się oprzeć o stół. Litery skakały mi przed oczyma, nic nie rozumiałem, a w głowie szumiało: „mój ojciec tu był”. Wielkiego wstydu i upokorzenia musiał zaznać, zanim zdecydował się tu, do tej nory wejść i pytać o występnego syna. Czytałem list kilka razy. Własnym oczom nie wierzyłem, że to do mnie ojciec tak pisze, ten sam ojciec, którego zawsze uważałem za najgorszego mojego wroga. Łzy zalały mi oczy przy czytaniu. Z wysiłkiem, kilkakrotnie wracając, ledwie go odczytałem.
Otóż opiszę treść tego listu, który do dziś dnia został w mojej pamięci i nieraz niektóre słowa przypominam sobie po kilka razy dziennie:
„Kochany, nieszczęśliwy synu! Zaklinam cię na pamięć twojej matki, która przez ciebie jeszcze w kwiecie życia zeszła ze świata, abyś porzucił to życie występne i natychmiast przyjechał do domu. Ja tak samo, jak twoja matka, przez ciebie zejdę do grobu. Ze wszystkich stron dochodzą mnie słuchy, co ty wyrabiasz i wstydzę się na ulicy pokazać. Jak tak dalej pójdzie, to ja tego nie przeżyję. Może też być, kochany, a wyrodny synu, że nieraz byłem za srogi dla ciebie, ale wierz mi, że miałem tylko na myśli twoje dobro. Porzuć tę kobietę, którą widziałem i tę występną miłość, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Przyjedziesz do domu, a dam ci za żonę ładną i porządną kobietę, która nam nie przysporzy wstydu. Błagam cię, porzuć to życie, póki jeszcze czas. To są ostatnie moje słowa, o ile nie wysłuchasz mojej prośby, to bądź przeklęty na wieki, a pamiętaj, że całe życie będziesz tego żałował i nieraz wspomnisz o mojej klątwie, ale wtedy będzie już za późno... Twój ojciec S...”.