— A więc synu kto to był, może któraś z krewnych?
Znów opanowała mnie chęć, by dać odpowiedź twierdzącą, lecz tę myśl od siebie oddaliłem i postanowiłem mówić prawdę, nie zważając na to, jaką dostanę karę.
Zacząłem opowiadać mu całą historię. Naturalnie to, co uważałem za zbyteczne, pozostawiłem w ukryciu. Ale gdzie tam, nic mi się nie udało skryć. Po półgodzinnym badaniu wiedział już tyle co i ja, a nawet więcej niż ja. Teraz począł mnie łagodnie upominać i strofować. Słowa jego, chociaż upłynęło od tego czasu wiele lat, pamiętam doskonale:
— Czy ty wiesz, synu — zapytał — za co Adam, rodzic nasz, został wygnany z raju i kto spowodował pierworodny grzech?
— Wiem, rebe, Ewa.
— Tak, synu, kobieta.
— Czy wiesz, synu, kto zdradził Samsona40?
— Dałłyło41, rebe.
— Tak, synu, kobieta.
— A wiesz, co za przyczyna była do bratobójczej wojny Żydów, w której cały ród Beniamina prawie że wygasł i że znikł dwunasty szczep Izraela i że w tej bratobójczej wojnie zginęło z obydwóch stron przeszło sześćdziesiąt tysięcy ludzi, najlepszy kwiat rycerstwa42?