— Gdzie go „wychlali”236?

— Tego jeszcze dobrze nie wiem, ale podobno „zasypany” jest na dobre.

— Stasiek już wie o tym?

— Nie wiem tego, ale Maniek, jego wspólnik siedzi nad tobą, zapukaj do niego.

Za chwilę usłyszałem i poznałem głos Mańka, brzmiał jakoś smutno.

— Kto mnie woła?

— To ja! — odparł ten sam, co kazał do niego zapukać w ścianę.

— Ty! Maniek, słyszysz? „Nachalnika” przyprowadzili.

— To być nie może — odparł Maniek żywiej. — Gadaj, kto ci o tym powiedział?

— Kalefaktor.