— Ten gad nas wszystkich pomorduje — dorzucił ktoś.

Zeks! Poruta!242 — zawołał ktoś przytłumionym głosem.

— Lustig już nas i tak wszystkich sporutował243 — dodał ktoś.

— Ról będzie miał jutro robotę — zauważył drugi.

Nastąpiło milczenie przez chwilę, chciałem też zejść z okna. Wtem ktoś głośno krzyknął:

Mat’jewo job i tak nas wszech wie ta mendewoszka zapisał244. — Był to ten sam głos, co pytał o wojnę.

— Tak — zawołał Maniek — teraz możemy już grebsować245 choćby do rana, i tak pójdziemy jutro do mamra246.

— Ról groził mi, że mnie teraz nauczy rozumu — odezwałem się po chwili.

— Tak, tak, on nas wszystkich nauczył tu rozumu. Ale że się też nie znalazł jeszcze taki, co by jego na wolności nauczył rozumu, jeszcze mu się kłaniają, gdy go widzą — rzekł z żalem Maniek.

Chciałem mu odpowiedzieć, gdy wtem ktoś zaczął walić w moje drzwi i musiałem zejść.