— Mam przecież „dychę” całą.

— To resztę już za ciebie prokurator odsiedzi.

— Ty, słyszysz — wołał piskliwy, ledwie dosłyszalny głos — dopiero on teraz powstał do życia.

— Szkoda, że Róla nie dostaniemy do naszych rąk.

— Jutro go dostaniemy — zapewniał ktoś basowym głosem.

Tu kilku już zaczęło radzić, co zrobią z nim, gdy się tu dostanie do rąk.

Kilku Żydów rozmawiało ze sobą po żydowsku. Żołnierz zawołał:

— Dużo Żydów tu u was siedzi?

— Jest sporo — odezwał się ktoś żartobliwie — Żyd się wszędzie potrafi wślizgnąć.

Żołnierz zaśmiał się i oświadczył: