Chaim odpowiedział:
— Rebe, o ile ja nie będę chciał uczynić tego, to ja nie chcę o tym wiedzieć...
Pożegnawszy się, wyjechał z powrotem do domu.
Na drugi rok znów przyjechał i rzucił się do nóg starca.
— Rebe, ratuj! Już większe pół majątku straciłem, co robić?
Cadyk kazał mu wstać i rzekł:
— Mówiłem ci, że mam jedno wyjście dla ciebie, ale przekonany jestem, że ty tego nigdy nie uczynisz, więc lepiej, żebyś nie wiedział o tym.
Chaim, ciągle smutny i przygnębiony, wrócił do domu.
Po roku znów przyjechał, wyglądał bardzo wynędzniały, upadł do nóg rebego.
— Rebe, już straciłem cały majątek, żona i dzieci wołają o chleb, nędzarzem jestem, ratuj!