Widząc mój smutny wygląd, udobruchał się i wdał się ze mną w dalszą pogawędkę:

— Skąd jesteś? — zapytał. — Za co cię tutaj wtrynili? Wcale nie wyglądasz na złodzieja.

Opowiedziałem mu o wszystkim.

— To źle... — mówił. — Z sześć miesiaków zadecyduje.

A widząc, że nie rozumiem go, powtórzył już bez obcych dla mnie wyrazów: Do sześciu miesięcy murowane.

Dalej wspomniał o sobie, że ma trzy lata za zabójstwo, co słysząc, mimo woli odsunąłem się od drzwi. Widząc to, uśmiechnął się:

— Nie bój się — powiada. — To zdarzyło mi się tylko raz w życiu i to przy wódce, więcej to się nie powtórzy... wolę kraść niż zabijać. A może masz co opylić? — zagadnął.

A widząc, że niedokładnie go rozumiem pośpieszył objaśnić, że jest starszym „korydorszczykiem69 i że to on właśnie wszystko kupuje.

— Nie, nie mam — stwierdziłem ze smutkiem — wszystko zabrali...

— Jak to — mówił — nie masz? A ubranie, skoki70, bieliznę, a sak71?... Możesz to wszystko sprzedać, a w zamian ja ci dam trochę gorsze ubranie i dopłacę pieniędzy, które się przydadzą.