Przypuszczam, że zaręczyła się z nim, bo jest bardzo bogaty.
Tak myślę.
Nie wiem, ale słyszałam, jak dziewczęta o nim rozmawiały. W towarzystwie bywa gburowaty, no i wchodzi do salonu w wielkich butach do konnej jazdy. W ogóle nie jest szykowny.
Wiesz, co to znaczy „szykowny”?
Mężczyzna z klasą — jak notariusz. Ida ciągle powtarza, że jest bardzo szykowny.
Ty? Nie, ty nigdy taki nie będziesz.
Wstydź się! Czy ja kiedykolwiek coś takiego powiedziałam? Jesteś wysokim chudzielcem z wielkimi uszami i chudymi nogami, ale i tak cię lubię.
No nie! Nie przyszłoby mi to do głowy. Dokładnie wiem, jak ma wyglądać mój narzeczony. Na pewno nie będzie podobny do ciebie. Ma być miły, mądry i...
Litości, strasznie się interesujesz tym notariuszem! Tak, wuj mówił, że wkrótce może zostać zastępcą sędziego, a kiedyś nawet ministrem i...
Nagle przerywa, siada przy biurku i zaczyna pisać.