SIRI

Więc... zadrwił pan sobie ze mnie! Tak, na pewno.

Wychodzi.

SĘDZIA

Ma na sobie futro.

Drogi chłopcze! Dobry wieczór, dobry wieczór. A więc jesteś tu. Okropna sprawa. Dowiedziałem się o wszystkim dopiero dzisiaj wieczorem. Podżyrowałeś pożyczkę! Wszyscy na balu o tym rozmawiali. Kiedy o tym usłyszałem, poczułem się chory. Nie byłem w stanie nic przełknąć. Nie mogłem tam dłużej zostać, po prostu nie mogłem. No i jeszcze Ida do tego wszystkiego! Boże drogi, ludzie poszaleli! Ile jesteś winien?

BIRGER

Nędzne sześć tysięcy — i to dzielone na dwóch. Nic wielkiego.

SĘDZIA

Dzięki Bogu, dzięki Bogu! Dobrze, że przyjechałeś. Tak się cieszę, że jesteś. Woła.. Ida!