Zamierzałem dzisiaj do ciebie napisać. Nie mogłem zaznać spokoju na tym okropnym, przeklętym balu. Woła ponownie.. Ida! Słyszysz mnie? Ida!
Zjawiłeś się jak na życzenie, chłopcze. Dobrze, że tu jesteś...
Cóż za dziwni ludzie Podchodzi do drzwi, woła.. Czy notariusz byłby tak dobry i przekazał Idzie, że ma tu przyjść?
Znakomity prawnik, ale straszny człowiek. Zaraz sam...
IDA
Waha się, przygląda się badawczo Birgerowi, powoli podchodzi bliżej.
Ach tak, więc przyjechałeś tu!
To dla mnie trudne... Wuj zamierzał napisać do ciebie. Nie miałam o niczym pojęcia. Okropnie się zmartwiłam.
BIRGER
Nie spodziewałem się twojego współczucia.