— „Ludziom ciekawym”... — Hertenstein wydął wargi i potakiwał głową, jak znanej aż nadto piosence. — Tak, to jedyny gatunek ludzi, który my jeszcze tolerujemy.

— Nie wyłączając pana. Bo co do tej pańskiej apologii czynu, wierzyć się nie chce,... żeby to było szczere... Na pana dość spojrzeć, żeby odgadnąć, iż pan najlepiej czuć się musi właśnie wśród tych najrozmaitszych wykolejeńców z kawiarni. Wszelka twarda konsekwentna działalność w życiu — tylko patrz — stałaby się dla pana czymś brutalnym. Ludzie czynu bywają najczęściej mniej barwni i ciekawi, natomiast...

— Natarczywi i nudni — przeciął ostro Hertenstein — pomijając już to, że są zwykle przeraźliwie płytcy. — I po chwili, jakby łagodząc zbyt ostre wystąpienie, z niezmierną uprzejmością częstował Turkuła papierosami. — Chce pan posłuchać bajeczki? Ludzie z bajki bywają nie mniej ciekawi od ludzi z tynglu i z kawiarni... Otóż, pytał raz uczeń bramina: „Mistrzu, gdy po śmierci człowieka ciało jego przejdzie w ziemię, krew i nasienie w wodę, włosy w zioła, mowa w ogień, oddech w wiatru tchnienie, wzrok w słońce, serce na księżyc, dusza w wszechświat: rozumiem to wszystko, panie; — ale z człowiekiem, z człowiekiem, mistrzu, co się stało!? Co pozostaje z człowieka?”. A na to mistrz: „Chwytaj mnie, drogi, czym prędzej za rękę i uchodź, uchodź z tego zgiełku ludzkiego; należy nam w wielkiej ciszy i skupieniu rozważyć tę najgłębszą z tajemnic”. — I poszli w ustronie ciche i tam rozważali. A to, o czym mówili, zwie się czynem, a to, co wsławili, zwą ludzie dziełem.

Rzucił się Turkuł na krześle.

— Pyszne! — krzyknął i sięgał po notes do kieszeni. — Kapitalne!

A po chwili:

— A więc: działalność praktyczna, ale... sub speciae aeternitatis113. Ho, ho! W panu coś się bardzo kłóci... Ale bajka kapitalna! Pan musisz tkwić w tych starych... tam... Tiens114, czy pan czasami nie jesteś!?...

Hertenstein z uprzejmym pośpiechem podsunął mu zapałkę pod nos do wygasłego w wargach papierosa.

Borowski nie spuszczał z nich oczu.

— Pan powiedział — zwrócił się po chwili do Turkuła — że, gdzie tryumfuje czyn, tam musi być zdeptanym uczucie.