O nieskalane, dumne, gorejące szczyty!
O zwiastowań tajemnych płomieniste zorze!
O krwawej wróżby ciche, rozognione morze!
Grobie życia królewski, w purpurę spowity!
Grzechu orla kolebko na podniebnej hali!
Raju wrota płomienne w zwierciedle szatana!
Choć sięgnie was myśl harda, choć wola spętana
Żarem tęsknot daremnych niebiosa zapali,
Choć na bieli dziewiczej żary piekła wznieci,
Choć, wszelkie życie depcząc, na szczytach zaświeci,