— Nie osądzaj nigdy przedwcześnie — rzekła z naciskiem.
— Cóżem ja winien, że mi przed oczyma stoją uparcie — kulisy.
Grymas: niedbałe, wzgardliwe wydęcie warg.
— Jutro wyjeżdżam.
— Hilda...
— No? W oczach łzy? Oo!...
— Jadę z tobą.
— Dokąd?
— Gdzie bądź. Dawać koncerty wraz z tobą.
Rzuciła bystre, uważne spojrzenie.