— Gorzej — wstręt — odparł.
— Na podkładzie sentymentu może?
— Nieomal.
— Takich wzruszeń doznaje się tylko w małżeństwie.
— Pan uprawiasz cynizm zawodowo, metodycznie.
— Wiatr wiosenny owiał pana sentymentem — zaśmiał się Jelsky i przysiadł się do niego z kijem bilardowym w ręku. — Widzisz pan, oburzanie się jest niedołężnym seplenieniem ludzi sentymentalnych, sentyment mową kariery w powijakach, cynizm jej pieśnią łabędzią. Jesteś więc pan sam na najprostszej drodze do cynizmu.
Podobał mu się widocznie frazes, gdyż, ukrywając uśmiech, zapalił papierosa.
— Toteż — mówił dalej, smakując równie w papierosie jak w swej złośliwości — toteż, z uwagi na pańską niechybną karierę oraz na obiecujący jego sentyment, radzę panu czym prędzej...
Dokończył mu na ucho.
— Kobietę.