Młodzież studencka w Ameryce przy wszelkich pozorach zewnętrznego rozhulania, rozpuszczenia, braku pieczy, jest trzymana przez uniwersytety bardzo krótko.

Student ma swoje numerowane miejsce w auli. Na wykładach bywać musi regularnie, nie wolno mu się spóźniać, nie wolno mu odprawiać wagarów czy wczasów, musi odrabiać zadawane mu prace, składać je w oznaczonym terminie, musi odpowiadać z zadawanych niemal mu lekcji...

W ciągu pierwszych dwu miesięcy zazwyczaj każdy student musi napisać trzy większe kompozycje z zakresu języka angielskiego. Owóż te kompozycje są przeglądane i poprawiane przez specjalnie na to wyznaczonych „poprawiaczy”, gdyż, jak łatwo sobie wystawić137, profesor nie miałby czasu na przeczytanie uważne czterystu do pięciuset niekiedy elaboratów studenckich.

Tedy bezimienny poprawiacz mierzy kompozycje jakąś przepisową calówką i składa je w kartotece danego studenta. Po dwu miesiącach znów jacyś bezimienni pomocnicy profesora lub dziekana sprawdzają owe kartoteki i wątpliwe przedkładają kancelarii fakultetu.

Dziekan sam je rozpatruje i decyzję swoją wyraża jakimś umówionym, kolorowym „filutkiem”...

„Filutek” zamienia się od razu w małą, drukowaną karteczkę, opiewającą, że taki a taki student z dniem pierwszym listopada zostaje wykreślony z listy słuchaczy tego i tego zakładu naukowego...

Żadnych wyjaśnień, żadnych morałów, żadnych rozmów. Nikt o niczym nie wie, każdy przyjacielsko się uśmiecha i każdy jest bardzo „sorry”, że tak się stało, a nie inaczej.

Cyfrowo to się przedstawia w ten sposób, że jeden tylko Cornell University w Ithaca, liczący tylko sześć tysięcy studentów, wydala rok rocznie po pierwszych dwu miesiącach nauki około ośmiuset młodzieży płci obojga, nie zwracając wydalonym pobranych opłat, a więc i na materialny skazując ich uszczerbek.

Wydaleni oczywiście mogą od następnego roku szkolnego starać się o przyjęcie do innych zakładów, może do łagodniejszych, do mniej wymagających niż „Cornell”.

Dopiero po dwu latach nauki w uniwersytecie student nabiera jakby pewnych praw. Szeregi już się przerzedziły. Następuje większe zbliżenie do ciała profesorskiego, możność zwracania uwagi na indywidualne cechy słuchaczy.