Cmentarze są po większej części wyznaniowe, dzielące starannie zmarłych i po śmierci. Stanowią własność odpowiednich gmin, zrzeszeń, parafii czy też po prostu biskupstw, tworzą źródła dochodu z działek i pokładnego. Poza nimi dopiero są cmentarze miejskie, jakby generalne, a dalej cmentarze pospolite, źle utrzymywane, z góry skazane na zagładę, no i są wytworne, przebogate, niewpuszczające byle kogo nawet po śmierci.

Oto poważne, szlachetnej dumy pełne ogłoszenie...

„Hen, w czarownej okolicy, śród cudnie zadrzewionych dolin i wzgórz założono śnionej piękności park... Cisza głęboka, dalekie horyzonty, natura w pełni majestatu... drogi cementem wymoszczone, granice żelaznymi naznaczone kraty227...

Taki park...

Człeku dostojny, pożądający godnego ciebie po najdłuższym życiu spocznienia, przybywaj do naszego parku, zgłoś się do naszej przepotężnej, wieczystej korporacji... Za dziesięć tysięcy kupisz sobie cały hektar ziemi i będziesz sobie spoczywał sam jeden na całym hektarze, a my dokoła ciebie będziemy po wsze czasy czesali najdelikatniejsze trawki, rozpinali wstęgi róż wonnych, o każdej porze roku innym kwieciem naszej pamięci składali dowody!”...

Taki park, taki milionerski cmentarz.

Wjeżdża się samochodem poprzez złoconą bramę niby do jakowejś królewskiej posiadłości. W pierwszym momencie ani się zorientować. Misternie cięte perspektywy, wszędy228 klomby, bukiety najrzadszych krzewów, wymyślne labirynty alei, niekiedy śnieżne marmury, koronkowe gloriety, tajemnicze kioski...

Dopiero cicerone229.

Tam, na wzgórzu, tam kędy ten olbrzymi pas czerwieni, tam spoczywa Frick, znakomity Frick! Nie znacie Fricka? Był stali wielkim księciem, prawie królem... Tu, na prawo, tam, gdzie świątynia miłości, autentycznie skopiowana z Trianon, tam w wiecznym pogrążony śnie majestat węgla, cebuli, gutaperki, musztardy, lecz zawsze tak przemożny, aby kilkadziesiąt tysięcy wydać na dołek dla swej wypikowanej bombonierki...

Śmierć jest droga, pogrzeb jest w Ameryce bardzo kosztowny. Łatwiej się urodzić, łatwiej żywot wlec, aniżeli siako tako bez ujmy dla godności być pochowanym...