Żadnych w tym kierunku ustępstw, żadnej powolności87 bodajby dla filozoficznych dociekań, dla uniwersyteckich rozpraw.
Taż sama Ameryka, która w głębi swych laboratoriów pulsuje zawzięcie obudzonymi do życia komórkami, taż sama Ameryka chwyta na munsztuk biologiczno-chemiczne hipotezy, usuwa z katedr heretyków ośmielających się sięgać poza ramy Pisma Świętego.
W Stanach Zjednoczonych, jako przed stu laty, tako i dzisiaj nie masz solenniejszego zebrania, obchodu, jubileuszu, akademii, bankietu, obrad parlamentarnych, klubowego festynu bez inwokacji, bez westchnienia do Boga, bez modlitwy.
Są to modlitwy Europie nieznane, dla Europy niezrozumiałe, żadnemu nieuchybiające kultowi, chylące głowy przed jednym, wspólnym, Wszechpanem. Te modlitwy wygłaszane są wszędzie i zawsze, przed zjazdami naukowymi, przed zabraniem miejsca za stołem biesiadnym i przed takim forum, gdzie nie ma ani jednego duchownego i przed takim forum, gdzie tuż w pobliżu sąsiadują ze sobą księża, pastorzy różnych zawołań, popi i rabini, i przed takim forum, na którym można natrafić na chwilę, kiedy w kolejnym porządku rabin odmawia głośno modlitwę, mając za sobą poczet duchownych wszelakich wyznań.
Szkoły początkowe, średnie, kolegia, uniwersytety, owe cywilne wskroś instytucje (w odróżnieniu od szkół utrzymywanych przez gminy wyznaniowe) nie mają wykładów religii, nie troszczą się rzekomo wcale o kwestię sumienia wychowywanej przez się młodzieży. Pozostawiają to zadanie duchowieństwu.
A przecież w najpotężniejszych nawet uniwersytetach amerykańskich, pnących się ku szczytom czystej wiedzy, dwa i trzy razy w tygodniu odbywają się tak zwane „chapele” (kaplice), rodzaj konwokacji, prowadzonych z urzędu przez pierwszego dygnitarza wszechnicy lub jego zastępcę.
Na tych „chapelach”, dokładniej konwokacjach, uniwersytecki dygnitarz odczytuje kilka wersetów z Biblii i wykłada je młodzieży.
Młodzież uniwersytecka, nie mówiąc już o szkołach niższego stopnia, bez względu na swoje wyznanie religijne, musi być obecna na tych konwokacjach.
Nie wolno karaimowi88 tłumaczyć się, że go nauka chrześcijańska nie obchodzi, nie wolno katolikowi usprawiedliwiać się, że jego religia zabrania mu takich dowolnych, cywilnych interpretacji Pisma Świętego.
Za trzykrotną nieobecność na „chapelu” uniwersyteckim, za wyjątkiem przyczyny ciężkiej, student zostaje wydalony, otrzymuje kartę zwolnienia, bez żadnych bliższych wyjaśnień. Takie ostateczności się nie zdarzają. Młodzież jest oswojona z tym ładem. Duchowieństwo nie odważyłoby się nawet czynić jakowychś zastrzeżeń przeciw uniwersytetowi Princeton, Yale lub Brown.