Bespieczeństwo1 drabskie

Kto we drzwi kolace? «Ja». «Znam, żeś człek; po mowie

Wiem, że nie bydlę, ale nie wiem, jak się zowie».

«Ubogim jest, odpowie; w imię Boże proszę».

Naliczywszy podaję ze drzwi mu trzy grosze.

Aż on za mną do izby wszedszy siędzie śmiele.

Pytam, dlaczego z ludźmi nie siedzi w kościele?

Drab straszny z opalonym na dwie ręce drągiem.

«Jużem tam był i waszeć nie zbędziesz szelągiem».

Zedrwiałem, sam jak palec zostawszy we dworze,