Nie zbłądzę, porównawszy z małymi ich dziecki.

Ten Turka, ten Węgrzyna (czego znakiem szata,

Bo nacóżby ją wdziewał), ten zabił Chorwata.

Jakby to już po wojnie, jakby już wygnani

Turcy z Kamieńca: drugi, jak żyw, nie był na niej.

Nie obaczysz w żebraczym płaszczu więcej płatów,

Co w stroju i w języku dzisia u Sarmatów.

Brody, które powagi, rozumu, nauki

Znakiem były, postrzygli teraz na peruki.

Obacząli u kogo, naśmiewać je wolą.