Nie mijaj murowanego komina
Jedzie nas trzech z sejmiku imo1 dwór szlachecki;
Sam2 stał na grobli, baba w stawie płócze3 niecki;
Prosi na wstęp. Wstąpimy, bo południe blizko4;
Każe wskok do obiadu zakładać ognisko,
A tym czasem do izby prowadzi nas siedzieć,
Chcąc się czego o przeszłym sejmiku dowiedzieć.
Prawimy, ale się nam na żołądku zwija,
Gdzie nie tylko południe, lecz śródwieczerz mija;
Już byśmy po pieczeni w karczmie przy ogórku