Wolałbym ja w opończy5 na mszą6 iść i chłopi

Pić i tańcować w karczmie mogą, choć deszcz kropi...

Nie uważają ludzie, że już koniec świata,

Więcej dżdżów7 niż pogody, zimy niźli8 lata,

Ani tak ziemia zboża jako dotąd rodzi,

Za lada omieszkaniem9 łacno10 go ogłodzi.

Sto dni święcim, sto dni deszcz robocie do roku

Przeszkadza, gdzież na trzysta sześćdziesiąt obroku11

Człek w tej reszcie zarobi? sama jesień zbiera;

Zima, wiosna i lato wszystko to pożera.