Abowiem naszy męskich skoro pocą skroni,
Żaden kule z muszkietu darmo nie wyroni,
Ale co natarczywsze uprzątają męże;
Jeżeli też którego ręczna broń dosięże,
Jako nie był na nogach; tak od swojej ściany
Na kilka stajań311 trupem złożyli pogany,
A już też jasne słońce spadało z kompasu.
Kiedy ludzie szli na wczas312, naszy do niewczasu,
Rum313 w drogę, a poganie tuż przy nich we sforze,
Póki tylko ostatnie nie zagasły zorze,