Huczą, krzyczą z daleka, strzelają nawiasem314.
Jeśli też kędy przyjdzie tabor ciągnąć lasem,
To go albo pożarem po wietrze zapalą,
Albo go też wzdłuż i wszerz posieką, obalą.
Zboża na pniu i w kopach, sterty, wsi, stodoły,
Łąki, ugory, wszytko precz poszło w popioły;
I mosty, i przeprawy pozrucali wskoki315;
Czyste rzeki mącili; zaciskali stoki316;
Ciemne by otworzyli na naszych awerny317,
Taka była zawziętość; taki gniew kacerny318;