Niech miną listopady, niechaj miną grudnie,

Choć on tak zmarznie, jak ja, tak on, jak ja schudnie,

Wolimy na ostatek bijąc się w garść chuchać,

Aniżeli tych plotek niepotrzebnych słuchać.

Za dobry byt, którego nam się tu dostało,

Że na nas w namiecie twoim nie kapało,

Bóg zapłać! I za insze dotrzymanej wiary

Dowody; odwdzięczać je będziem z każdej miary,

Jeśli na wojnie miejsce może być odwdzięce».

Tu się porwą z kobierca, kiedy ich za ręce