Wolał przeto bijąc się paść w marsowym polu!

Głowa jego czas długi w Konstantynopolu,

Znak pompy i tryumfu, odcięta od szyi,

U najwyższej wisiała wieże na kopiji.

Tak rzymski Emiliusz326, choć z okrutnym żalem,327

Wolał trupem w przegranej paść pod Hannibalem,

Niżeli się do miasta wróciwszy i domu,

Sprawować się wyroku niebieskiego komu.

Wolał być Koniecpolski żywcem raczej wzięty

I który czas328 pobrząkać dla Ojczyzny pęty,