Przy koronnej granicy, więc uprzedzić wolą,

Niż którego zawieszą albo też podgolą335.

Kiedy tak obu wodzów różny los potyka,

Znowu tu nieszczęśliwy Korecki wpadł w łyka,

I już więcej nie widział swojej ziemi lubej,

Czcze jej tylko do Korca oddano kadłuby,

Bo kości, przez dwa roki obnażone z ciała,

Które Greka jednego cnota dochowała,

Aż powracał Zbaraski z legacyjej onéj;

Tak padł ten rycerz z tyłu nożem uderzony.