Z Wojną idę do ciebie, o mój Janie złoty!

Tegom też tylko słuchał: piękne me pieszczoty!

Czyś nie żołnierz? Czyś z każdej nie jest godzien miary,

Żebym ci prezentował Marsowe towary?

I niedługo rozmyślałem się, że tę pracowitym wyrobioną piórem moję lukubracją, jako ferventissimi amoris mei2593 przeciwko WMM Panu2594, tak meritissimorum erga patriam, które exerces, w waleczne wielkich przodków swoich wstępujący strzemiona, actuum2595, consecro2596 WMM Panu testamentem, choćci to drudzy partum otii2597 zowią. I dobrze, bo carmina scribentis secessum et otia quaerunt2598, ale przecie non omnino otiosi2599, a ja się przyznam, żem nie extemporaneus2600. Wiem ci, że nie ujdę taksy i zębu Theonowego, o którym napisano: bonorum mala carminum Laverna2601, bo się przed nim i sam nie mógł wybiegać Homerus. Ale kogóż uszczypliwy język zazdrościwego nie dosiągł Zoila? Nigdy tak garncarz garncarza, jako poety nienawidzi poeta. Nie masz na świecie tak dobrego cieśle, żeby go inszy, a gorszy pospolicie, poprawić i w czymkolwiek przyganić mu nie miał. Jeśli Arystoteles spalił połowicę ksiąg Platonowych, Plato Xenofontowych, Cycero Sallustyuszowych dla nieszczęśliwej zazdrości, a któż się przed nią wybiega?

O dirum exitium mortalibus, o nihil unquam

Crescere, nec magnas patiem exsurgere laudes,

Invidia2602.

Choćci się też to nie każdemu nada; jeszczeż jeszcze kowalowi kowala, poecie poetę poprawić pozwalam; ale szewcowi malarza żadną miarą; co się stało Apellesowi, który odmalowawszy jako mógł najdoskonalej obraz, nie chcąc sam wierzyć oczom swoim, wiedząc, że suum cuique pulchrum2603, i u sowy nic piękniejszego nad jej sowięta, postawił go przy ścienie domu swego, a sam się za nim ukrywszy, słuchał zdania przemijających ludzi. Trafiło się, że szewc napiętkowi przyganiał i słusznie: którego skoro Apelles poprawił, nie mógł się szewc w swojej skórze ostać, ale znowu nazajutrz przyszedszy, począł coś około kolana dyszkurować, na co uśmiechnąwszy się Apelles, zawoła nań: ne sutor ultra crepidam2604, dosyć szewcowi po napiętek rozumu, dosyć kozie ogona po grzbiet! O jakoż siła tymi dzisiejszych poetów szewcami, którzy sami wierszów nigdy nie pisząc, nocte mettre, somno editi patre2605, w cudze sprawy bystrym zaciekają okiem, i jeżeli co najdą omissum aut perperam factum, summa libertate carpunt2606. Wiem, że nam rzeką: złych sąsiadów macie, znajdą się i tacy, ale:

Złego złość pobije, a kto zajźry2607 cnocie,