O! jako krwie szlachetnej lało się tam wiele,
Że jej zażył Nuradyn na miejscu kąpiele,
Wziąwszy od Chmielnickiego sowite okupy,
Po brzuch konia ubroczył, tratujący trupy.
Tam kwiat wojska naszego ginie i z hetmany,
Jako od Hannibala Rzymianie pod Kanny,
Zgoła z kilku tysięcy kilkadziesiąt — i to
Siła-m rzekł — uszło przecie, których nie pobito.
Mógł ci i on ujść z tymi, lecz wolał mogiły
Podnieść, niżli poganom pokazować tyły!